Przeczytałam rozdział na temat nerwicy natręctw w książce „Stop
running scared!” autorstwa Herberta Fensterheima i Jean Baer. Według nich
najlepszą metodą walki z natręctwami, jest powstrzymywanie się od wykonywania
natrętnych rytuałów, co potwierdzają moje doświadczenia. Jeśli nie wykonasz
jakieś natrętnej czynności i zamiast tego spróbujesz wytrzymać w lęku, który
temu towarzyszy, natrętne myśli w końcu ucichną.
Swoją sumienność można za to ukierunkować na notowanie
osiągnięć i wyliczanie korzyści płynących z powstrzymywania się. Autorzy proponują zawarcie fikcyjnej umowy ze swoim
partnerem. Wyznacz w umowie, od czego chcesz się powstrzymać, a jeśli ci się to
uda, wyznacz dla siebie nagrodę. Taką umowę można też zawrzeć z samym sobą.
Autorzy twierdzą, że jeśli próbujemy powstrzymywać się od
pewnych rytuałów, nie powinniśmy dzielić się z innymi swoimi neurotycznymi
myślami, ani spisywać ich. To sprawiłoby, że myśli staną się bardziej
intensywne.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz