wtorek, 24 stycznia 2012

poniedziałek, 16 stycznia 2012

wyrywam się z błędnego kręgu nerwicy natręctw


Staram się, jak mogę, zająć sobie czas, znaleźć jakąś przeciwwagę do przygnębienia spowodowanego myślami natrętnymi. Prawie codziennie biegam po pół godziny, ćwiczę jogę, praktykuję trening autogenny, sprzątam, zdrowo się odżywiam (ryby, owoce, warzywa, figi, daktyle), spotykam się ze znajomymi, słucham dobrej muzyki. Nie wykonuję żadnych rytuałów liczenia pieniędzy, upewniania się, że na pewno nie popełniłam błędu, że…. Wręcz przeciwnie: mówię sobie: możliwe, że ktoś popełnił błąd, że wzięłaś od kogoś za dużo pieniędzy… Wiem, że w przeszłości to mi pomagało wyrwać się z tego błędnego kręgu: najpierw pojawiało się przerażenie, ale z czasem ono słabło i po kolejnej podobnej sytuacji natręctw nie było. Teraz mój kiepski nastrój trwa już ponad dwa tygodnie. Może też dlatego, że za wiele się ostatnio w moim życiu nie dzieje. 
Mimo wszystko jestem CIERPLIWA.