sobota, 24 sierpnia 2013

Stop running scared!

Przeczytałam rozdział na temat nerwicy natręctw w książce „Stop running scared!” autorstwa Herberta Fensterheima i Jean Baer. Według nich najlepszą metodą walki z natręctwami, jest powstrzymywanie się od wykonywania natrętnych rytuałów, co potwierdzają moje doświadczenia. Jeśli nie wykonasz jakieś natrętnej czynności i zamiast tego spróbujesz wytrzymać w lęku, który temu towarzyszy, natrętne myśli w końcu ucichną.
Swoją sumienność można za to ukierunkować na notowanie osiągnięć i wyliczanie korzyści płynących z powstrzymywania się. Autorzy proponują zawarcie fikcyjnej umowy ze swoim partnerem. Wyznacz w umowie, od czego chcesz się powstrzymać, a jeśli ci się to uda, wyznacz dla siebie nagrodę. Taką umowę można też zawrzeć z samym sobą.

Autorzy twierdzą, że jeśli próbujemy powstrzymywać się od pewnych rytuałów, nie powinniśmy dzielić się z innymi swoimi neurotycznymi myślami, ani spisywać ich. To sprawiłoby, że myśli staną się bardziej intensywne. 

środa, 27 lutego 2013

Kocham, nie biję

Od niedawna dociera do mnie, jak straszną wyrządzono mi krzywdę w dzieciństwie. Moi rodzice uważali, że aby dziecko wychować, trzeba je bić. Byłam bita dosyć często, czasami bolało, czasem było to raczej symboliczne, ale za każdym razem czułam to samo: że dzieje mi się krzywda, że jestem poniżana, że najważniejsze dla mnie osoby – ojciec i matka – kompletnie mnie nie szanują. Czułam się po prostu niegodnie. Dopiero po latach zaczynam to rozumieć i próbuję się przekonać, że każdy człowiek ma swoją godność, która jest niezależna od tego, jak się zachowujemy i jakie błędy popełniamy. Przeraża mnie to, że w Polsce bicie dzieci jest praktykowane w wielu domach i często tłumaczy się, że to przecież tylko klaps. Dla mnie nawet klaps ma ten symboliczny wymiar bicia dzieci: ja jestem silny i mogę z tobą zrobić, co mi się podoba. Najgorsze jest to, że takie dziecko żyje w przekonaniu, że faktycznie zasłużyło.

Medytacja


Staram się ostatnio medytować. Włączam sobie płytę z treningiem autogennym albo muzyką ayurvedyjską. Efekt jest bardzo przyjemny. Znalazłam informację o badaniach przeprowadzonych na osobach medytujących od długiego czasu i dla porównania przebadano też tych, którzy w ogóle nie medytują. Tutaj streszczenie: 
We have studied a number of long-term meditators in previous studies. The purpose of this study was to determine if there are differences in baseline brain function of experienced meditators compared to non-meditators. All subjects were recruited as part of an ongoing study of different meditation practices. We evaluated 12 advanced meditators and 14 non-meditators with cerebral blood flow (CBF) SPECT imaging at rest. Images were analyzed with both region of interest and statistical parametric mapping. The CBF of long-term meditators was significantly higher (p<.05) compared to non-meditators in the prefrontal cortex, parietal cortex, thalamus, putamen, caudate, and midbrain. There was also a significant difference in the thalamic laterality with long-term meditators having greater asymmetry. The observed changes associated with long-term meditation appear in structures that underlie the attention network and also those that relate to emotion and autonomic function. 
http://www.amenclinics.com/the-science/dr-amen-s-published-research