Od
niedawna dociera do mnie, jak straszną wyrządzono mi krzywdę w dzieciństwie.
Moi rodzice uważali, że aby dziecko wychować, trzeba je bić. Byłam bita dosyć
często, czasami bolało, czasem było to raczej symboliczne, ale za każdym razem
czułam to samo: że dzieje mi się krzywda, że jestem poniżana, że najważniejsze
dla mnie osoby – ojciec i matka – kompletnie mnie nie szanują. Czułam się po
prostu niegodnie. Dopiero po latach zaczynam to rozumieć i próbuję się
przekonać, że każdy człowiek ma swoją godność, która jest niezależna od tego,
jak się zachowujemy i jakie błędy popełniamy. Przeraża mnie to, że w Polsce
bicie dzieci jest praktykowane w wielu domach i często tłumaczy się, że to
przecież tylko klaps. Dla mnie nawet klaps ma ten symboliczny wymiar bicia
dzieci: ja jestem silny i mogę z tobą zrobić, co mi się podoba. Najgorsze jest
to, że takie dziecko żyje w przekonaniu, że faktycznie zasłużyło.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz