czwartek, 29 grudnia 2011

Najlepsza metoda (?)

Wielu terapeutów nerwicy natręctw preferuje metodę behawioralną. Jeśli odczuwasz niepokój i trudną do opanowania potrzebę umycia rąk, nie myj ich mimo wszystko. Jeśli boisz się brudu znajdującego się na twoich butach, spróbuj właśnie ich dotknąć. Na pewno dla wielu taka metoda może okazać się bardzo drastyczna, niczym skok w przepaść, dlatego potrzeba sporo wiary w siebie, zaufania i chęci ryzyka. Sama w ten sposób poradziłam sobie z wieloma czynnościami, które utrudniały mi życie (np. natrętne mycie rąk) i zapewniam, że lęk będzie z czasem coraz mniejszy.

Dużo trudniej sprawa wygląda, jeśli chodzi o myśli natrętne. Co zrobić, jeśli wydaje mi się, że kogoś oszukałam, że źle policzyłam pieniądze, które miałam dać przyjaciółce, że dałam jej za mało. Cholernie boję się popełnienia błędu, życia z wyrzutami sumienia, więc żeby rozwiać wszelkie wątpliwości, wyobrażam sobie po raz setny sytuację, kiedy liczyłam pieniądze i wręczałam je przyjaciółce. To jednak do niczego nie prowadzi, bo z każdym razem wątpliwości stają się silniejsze, a mnie ogarnia bezsilność. Przeczytałam kiedyś artykuł Stevena Phillipsona: http://www.ocdonline.com/articlephillipson9.php , który przyznaje, że myśli natrętne, mimo że trudniejsze do opanowania niż czynności natrętne, są do opanowania. Phillipson twierdzi, że antidotum na powracające myśli natrętne może być przyzwyczajenie się do życia w niepewności czy do podejmowania ryzyka. Przykład: ktoś boi się, że jego matka umrze na raka, jeśli nie przypomni sobie dokładnie, co jadł wczoraj na śniadanie. Widziana z dystansu ta sytuacja może wydać się absurdalna, śmieszna, ale dla osoby cierpiącej na nerwicę natręctw jest to ogromne cierpienie, które odbiera całą radość życia. Według Phillipsona chory powinien przyjąć za możliwe to, że matka umrze na raka. Myśl ta jest na początku trudna do zaakceptowania, ale z czasem jej intensywność będzie się zmniejszała. Na podstawie przeprowadzonych przez Phillipsona badań, jest to najefektywniejsza metoda w walce z myślami natrętnymi.

Postanowiłam zastosować tę metodę, kiedy dokuczają mi myśli natrętne związane z liczeniem pieniędzy, a raczej upewnianiem się, że zapłaciłam komuś odpowiednią sumę, że nikogo nie oszukałam. Postanowiłam zatem podjąć ryzyko, przyjąć za każdym razem, że popełniłam błąd, że "oszukałam kogoś". Na początku coś się we mnie buntowało, nie wyobrażałam sobie, jak można żyć z myślą, że popełniło się błąd, płacąc komuś, ale po jakimś czasie człowiek obojętnieje. Niestety nie udało mi się do tej pory zwalczyć tych natręctw na dobre. Co jakiś czas pojawia się taka sytuacja, jakaś drobna "transakcja", która przewraca cały świat do góry nogami, znowu wszystko widzę w ciemnych barwach, wydaję się sobie bezsilna i nie mam na nic ochoty.  No cóż, nikt nie mówił, że życie jest łatwe :) Mimo wszystko nie tracę nadziei, że kiedyś mi się uda :)

Witam na mojej stronie


Według niektórych danych 2 % ludzi na całym świecie cierpi na zaburzenia obsesyjno-kompulsywne (ZOK), zwane też nerwicą natręctw. Niektórzy walczą z niekończącymi się czynnościami natrętnymi – mycie rąk, liczenie, sprawdzanie, czy zamknęłam drzwi, zakręciłam gaz czy wodę po raz setny. Inni cierpią na tzw. myśli natrętne: ciągłe zapewnianie siebie, że nie popełniło się błędu, że nie oszukało się nikogo, nie dopuściło się zbrodni. Ktoś, kto zetknął się z tą chorobą, wie, jak wiele cierpienia ona przynosi. Zapraszam do wymiany doświadczeń!!!