poniedziałek, 10 grudnia 2012

Drobne postępy


Na początku muszę się pochwalić.
Myślę, że czynię postępy w walce z moimi natręctwami. Praktykuję na co dzień metodę behawioralną, tzn. konfrontuję się z sytuacjami, które wywołują u mnie lęk. W moim przypadku to lęk przed tym, że mogłam kogoś nieświadomie oszukać, tzn. dać komuś za mało pieniędzy albo wziąć od kogoś za dużo.  Nieprzyjemne są dla mnie wspólne wyjazdy ze znajomymi, czy chociażby wyjścia do miasta, gdzie trzeba się rozliczać, wspólnie zapłacić za jedzenie, później komuś oddawać itd.
Dzisiejsza sytuacja transakcyjna nie była dla mnie nieprzyjemnością. Zapłaciliśmy wspólnie za jedzenie, wyszłam ze spokojem z restauracji  i w drodze opowiadaliśmy sobie żarty. Teraz  się zastanawiam, czy zająć się tą sytuacją teraz czy spróbować odsunąć to na później. Wiem, że nic się nie stanie, jeśli pomyślisz o tym jutro.

Ale jednak podsumuję to teraz:

Zapłaciłam ze swoich 50 zł, dostałam 30 zł od kelnera z powrotem, to się zgadza. Bardziej skomplikowane jest zawsze to, co dotyczy wymiany pieniędzy między mną a znajomymi. Mój znajomy chciał mi dać 5 zł za to, co sam zamówił. Dał mi banknot 10 zł, ja dałam mu 5 zł i schowałam jego banknot do portfela. 

Teraz odświeżyłam to w myśli, ale nie czuję ulgi. Chętnie bym jeszcze raz o tym pomyślała, chociaż nie jest to przyjemne. Myślę sobie: pomyśl nawet teraz , że możliwe jest, iż popełniłaś błąd i spróbuj teraz żyć z tą myślą. Może nie dałaś mu 5 zł i w takim razie popełniłaś błąd. W tych zaburzeniach najgorsze jest to, że boję się popełnić błąd.

Ciekawe jest jeszcze jedno spostrzeżenie: zazwyczaj taka sytuacja płatnicza wywołuje u mnie nieprzyjemne uczucie. Dziś podeszłam do tego dość optymistycznie, pomyślałam: fajnie, że znowu pojawia się coś dla mnie "skomplikowanego", w ten sposób mogę się po raz kolejny skonfrontować z moim lękiem, a to sprawia, że jestem o jeden krok bliżej do mojego wyzdrowienia. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz