Jestem na etapie poszukiwania nowej terapii. Ostatnią przerwałam w styczniu, bo zrozumiałam, że mój terapeuta nie ma konkretnej strategii co do mnie, nie do końca mnie rozumie, a kiedy byłam w stanie dosyć depresyjnym, pocieszał mnie słowami typu: "Skoncentruj się na przyjemnościach, nie myśl o natręctwach". Wtedy właśnie stwierdziłam, że ten facet nie jest dla mnie odpowiedni na tym etapie moich zaburzeń, że wszystko, co miał mi do przekazania, już zrozumiałam, ale nadal tkwię w martwym punkcie. To była terapia behawioralna. Dosyć skuteczna, jeśli ktoś zmaga się z czynnościami natrętnymi, ale w przypadku moich myśli natrętnych i związanej z nimi depresji ten psycholog nie dawał już rady. Wybrałam się na konsultację do pewnej pani psychiatry, która zajmuje się psychoanalizą. Przez dwie godziny mnie wysłuchiwała i uznała, że właśnie psychoanaliza byłaby dla mnie najlepszą metodą, że trzeba jakby pokopać głębiej w moim dzieciństwie, a nie tylko zajmować się symptomami, przez które cierpię.Ta terapeutka nie robiła reklamy dla siebie, bo i tak nie mam miejsc, wydaje mi się, że dosyć obiektywnie wybrała metodę terapii. Jeśli się zdecyduję na psychoanalizę, będzie to decyzja dosyć zobowiązująca, bo proponują mi 4 godziny w tygodniu, a cała terapia może potrwać nawet 3 lata.
Może być ciężko, ale chcę spróbować. Moje zaburzenia to najgorsza rzecz, jaka przydarzyło się w moim życiu i chcę wypróbować wszystkiego, żeby się tego pozbyć albo chociaż uzyskać nad tym jakąś kontrolę. Macie jakiekolwiek doświadczenia z psychoanalizą??
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz